u-filipinki blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2004

Nastrój

3 komentarzy

Chciałabym mieć kominek. Tzn. pokój z kominkiem. I fotel. Bujany, albo wiklinowy. Duży.
Jesienne wieczory spędzałabym z kubkiem herbaty, zapatrzona w płomienie palącego się drewna, zasłuchana w śpiew Evy Cassidy.
Słyszeliście ‘True Colours’ w jej wykonaniu?
Sielanka… Jak zwykle mam marzenia nie z tej ziemi…

Kreciki

1 komentarz

Jadę ja wczoraj tramwajem przez centrum Warszawy i oczom swym nie wierzę. Na jednej z wystaw stoi panbukrecik. A obok niego kilkanaście innych małych i większych Krecików. Wysiadam i biegnę do tego sklepu. Szyld mówi: ‘towar z Czech’. Wchodzę do środka i oczywiście nie interesuje mnie, co tam te Czechy wyprodukowały poza Krecikami.
Tak bardzo chciałam kupić je wszystkie. Niekoniecznie dla siebie. Może dla jakiegoś domu dziecka, byleby tylko uwolnić je z tej sklepowej wystawy.
I kubeczki z Krecikami były, takie, jakie dostałam od Maćka.
I plecaczek też był.
I ja jeszcze wrócę do tego sklepu nie raz.

Panbukrecik to ten największy Krecik, którego mam w Salzburgu. Ale co Wam będę tłumaczyć… i tak nie zrozumiecie…

Torba

2 komentarzy

A4 DOCUMENT – napis na białym skrawku materiału, przyszytym do szarej torebki.

A oni się śmieją z mojej torebusi:(((
Jeden powiedział, że mam zaznaczone metką, gdzie jest przód, a drugi, że to jest po to, żebym wiedziała, jakiej wielkości rzeczy tam wkładać.
To według nich taka torba dla blondynki.

Mały Książę

1 komentarz

Znalazłam w sieci cały tekst Małego Księcia.
Czy ktoś z Was nie czytał jeszcze tej książki? Naprawcie szybciorem ten błąd.
Poniżej zamieszczę jeden z moich ulubionych fragmentów. Specjalnie dla Ciebie.

„- A gdy się pocieszysz (zawsze się w końcu pocieszamy), będziesz zadowolony z tego, że mnie znałeś. Będziesz zawsze mym przyjacielem. Będziesz miał ochotę śmiać się ze mną. Będziesz od czasu do czasu otwierał okno – ot, tak sobie, dla przyjemności. Twoich przyjaciół zdziwi to, że śmiejesz się, patrząc na gwiazdy. Wtedy im powiesz: „Gwiazdy zawsze pobudzają mnie do śmiechu”. Pomyślą, że zwariowałeś. Zrobiłem ci brzydki figiel.”

Credo

1 komentarz

Be yourself no matter what they say
-Sting

Bądź sobą, nie ważne co powiedzą inni.
Chciałabym ZAWSZE stosować się do tych słów. Ale czasem jednak bardzo przejmuję się opinią innych.

Nikotyna

1 komentarz

Nie palę papierosów.
Nie paliłam, za wyjątkiem tych kilku w liceum, kiedy to chodziło się na przerwach ‘za garaże’ i tak mi jakoś zależało, żeby się tego nauczyć.
Nic nie wskazuje na to, że w przyszłości ten nałóg będzie mnie dotyczyć.

Ciesząc się z tego, że nie palę, ważniejsze jest dla mnie nie tyle zdrowie, co ogromna oszczędność kasy. Kurczak, jeśli miałabym jeszcze codziennie na fajki wydawać? Przecież mi już na słodycze ledwo styka:-)

Śpiewam sobie

1 komentarz

Bardzo bardzo bardzo żałuję, że nie mam wrażliwości muzycznej. Że nie potrafię śpiewać i grać na instrumentach. Przez rok uczyłam się grać na gitarze, ale od razu było pewne, że nie jestem skazana na sukces w świecie muzyki. Szkoda. Wielka szkoda. Uwielbiam śpiewać i wciąż marzę by się tego uczyć. Może jeszcze w moim życiu przyjedzie taki moment, że będę miała kasę i czas na lekcje śpiewu. Tak tylko dla siebie.
A niektórzy to mają od urodzenia.
Taki Maćóś. Cudowna barwa głosu. Bas w chórze. Umiejętność grania na wiolonczeli, pianinie i flecie. O tak ze słuchu. Genialne!
Maćóśó ja Ci bardzo dziękuję za Twoją cierpliwość, którą okazałeś, gdy grałam w nieskończoność na pianinie ‘smażone kotlety’ i gdy coś tam sobie śpiewałam.

Śpiewam, gdy jestem sama w domu.
Dzisiaj od rana w moim łinampie zapętliła się piosenka śpiewana przez Jarosława Wasika ‘But w butonierce’. Śliczny utwór napisany przez Bruno Jasieńskiego.
Posłuchajcie i zaśpiewajcie sobie. Od razu chce się żyć!
Zresztą to piosenka o mnie właśnie teraz. UROCZA!
Kocham poezję śpiewaną.

Zmarnowałem podeszwy w całodziennych spieszeniach,
Teraz jestem słoneczny, siebie pewny i rad.
Idę młody, genialny, trzymam ręce w kieszeniach,
Stawiam kroki milowe, zamaszyste jak świat.

Nie zatrzymam się nigdzie na rozstajach, na wiorstach,
Bo mnie niesie coś wiecznie, motorycznie i przed.
Mijam strachy na wróble w eleganckich windhorstach
Wszystkim kłaniam się grzecznie i poprawiam im pled.

Przeleciało gdzieś auto w białych kłębach benzyny,
Zafurkotał na wietrze trzepocący się szal.
Pojechała mi bajka poza góry, doliny
I nic jakoś mi nie żal, a powinno być żal…

Zmarnowałem podeszwy w całodziennych spieszeniach,
Teraz jestem słoneczny, siebie pewny i rad.
Idę młody, genialny, trzymam ręce w kieszeniach,
Stawiam kroki milowe, zamaszyste jak świat.

Tak mi dobrze, tak mojo, aż rechoce się serce.
Same nogi mnie niosą gdzieś – i po co mi gdzie?
Idę młody, genialny, niosę BUT W BUTONIERCE,
Tym, co za mną nie zdążą, echopowiem: – Adieu!

Kwiatek

1 komentarz

Dostałam długą czerwoną różę.

Bo ja bardzo lubię dostawać kfiatki.

Podróżuję

1 komentarz

Przyjechałam z Salzburga do Wiednia. Następnego dnia z Wiednia do Warszawy. W Warszawie zabawiłam kilka dni i pojechałam do Krakowa. Potem wróciłam znowu do stolicy. W piątek przyjechałam do Gdańska. W sobotę odwiedziłam Redę, a wczoraj byłam w Słupsku i w Ustce na milusim spacerku brzegiem morza. Dzisiaj jadę do Gdyni na chwilę. Jutro pekapem jadę do Warszawy. W czwartek może uda mi się dojechać do Lublina (do Asi mojej chrześniaczki), tak na jeden dzień. W sobotę jadę do Krakowa. W niedzielę według planu chciałabym znaleźć się w Zakopanym. W niedzielę o 22:42 wsiądę w pekap do Wiednia, by rano w poniedziałek pojechać do Salzburga.

Zwątpienie

1 komentarz

Powiedziałam: „Wiesz, często myślę, że w moim życiu jest już na wszystko za późno. Że dużą, ważną jego część, zmarnowałam”.
Odpowiedziała: „To nie prawda. Wszystko miało jakiś sens. Chociażby ta twoja praca w charakterze gosposi w różnych domach. Gdybyś tam nie pracowała, nie zarobiłabyś kasy. Gdybyś jej nie zarobiła nie kupiłabyś notbuka. Gdybyś go nie kupiła, pewnie nie poznałabyś tych ludzi, o których mi teraz opowiedziałaś. Kto wie co dalej z tego wyjdzie…? To wszystko dzieje się po COŚ”


  • RSS