u-filipinki blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2005

Różne

Brak komentarzy

Obok mnie w metrze siada mężczyzna, wyciąga ze swojej torby okulary i książkę. Będzie czytał. Spoglądam na rodzaj książki i bardzo się dziwię. To harlekin.

Na ulicach Warszawy rozstawiono krowy. Kolorowe. Zatrzymuję się przy każdej i czytam, kto jest jej twórcą. Niektóre bardzo mi się podobają.

Jadę windą do i z pracy. Pośród tych eleganckich przystojniaków i pięknych kobiet. Ja taka zwykła. Moje stanowisko nie wymaga extra ciuchów. Nie przychodzę do pracy prosto od fryzjera. Mam swoje paznokcie, a nie tipsy. Nie parkuję auta pod biurowcem.
Wczoraj dostałam 500 PLN za 10 dni mojej pracy. Cieszę się, że jestem komuś potrzebna.

W niedzielę spacerowałam ulicami śródmieścia. Doszłam do starówki. Wypełniony rynek letnimi ogródkami, w których można dobrze zjeść. Każdy z lokali ‘na dworze’ odgrodzony drewnianym płotem z mnóstwem doniczek. Widziałam śliczne pelargonie i róże. Miło było się tamtędy przechadzać. Chociaż jak to w niedzielę – tłoczno.
W jednym z kościołów ślub. Młoda para stała przed głównym wejściem. A w białej sukni najgrubsza panna młoda jaką miałam okazję w życiu zobaczyć.

W TVP1 ‘Dynastia’. Nie mogłam się oprzeć. Taki mój powrót do przeszłości. Kristal, Blejk i ta podła Alexis. Kiedyś bardzo lubiłam ten serial.

Powiedzieli, że nudy na tym moim blogu.
Wdupietomam :-)

KFC

1 komentarz

Wczoraj po pracy odwiedziła mnie kuzynka Ania. Zamówiła z KFC dwie porcje hotłingsów, frytki, kolesławy i pepsikolę. Taki nasz bardzo zdrowy obiad. Pan przyniósł jedzonko, Ania zapłaciła z lekkim napiwkiem i zabrałyśmy się do konsumpcji.
Zadzwonił domofon, przełknęłam frytkę i zapytałam ‘kto tam?’ A tam Pan z KFC mówi: ‘proszę przekazać pani w okularach, że jest naprawdę uroczą kobietą’. Podziękowałam mu, bo chodziło o mnie. I tu ruszyły pytanka w stylu:
- Mieszkasz pod tym adresem?
- Sama?
- Mogę kiedyś zadzwonić?

W dobie tych tchórzy, którzy mnie otaczają, facetów, którzy nie potrafią sprostać szczerej rozmowie, popaprańcom emocjonalnym co to najpierw się na maxa zbliżają, a potem spierdalają przestraszeni swoich własnych uczuć, ten oto mężczyzna, moim zdaniem wykazał się niezwykła odwagą.
Zaryzykował. I nic złego go za to nie spotkało.

Koledzy! Życzę Wam więcej śmiałości.

Oddychaj

Brak komentarzy

Występują: M, X, Y i Z
M bardzo źle się czuła. Zapętliły się w jej głowie chore myśli i nastrój gwałtownie się pogarszał. Kilka pomysłów na to by powstrzymać coraz to nowe scenariusze pewnej akcji, zawiodło. Jej mózg nieustannie pracował. Była wyczerpana. Na skaju wytrzymałości przypomniała sobie jeszcze jeden sposób, dzięki któremu już nie raz zachowywała totalny spokój w chwilach niewyobrażalnie trudnych.
Powróciła do pradawnej, sprawdzonej metody. Do skupienia całej swojej uwagi na oddechu. Napisała na kilku kartkach ‘oddychaj’ i przyczepiła je w różnych miejscach mieszkania. Tak, żeby za każdym razem pojawienia się niedobrej myśli, ujrzeć napis i skoncentrować się tylko na oddechu. Szła ulicą i bardzo głęboko, głośno oddychała. Leżała w łóżku i wciągała mocno powietrze nosem, wypuszczała ustami. Tak by słyszeć swój wdech i wydech. Tak by nic nie zmąciło skupienia na tej szczególnej medytacji.
Pomogło.
Powstrzymała kretyńskie plany, uspokoiła umysł i siebie.
Przez jej mieszkanie przewinęło się ostatnio kilka osób. Trzej jakże różni od siebie mężczyźni nie omieszkali odczytać na głos kartek i dodać do nich swoich komentarzy.
X zobaczył kartki jako pierwszy i wyśmiał ją potwornie. Do dzisiaj są one przedmiotem dopierdalanek ‘napisz se na kartce i powieś na ścianie’, ‘już tak źle z tobą?’, ‘zapominasz oddychać?’
Y pojawił się w jej mieszkaniu niespodziewanie. Tak naprawdę to kartki dotyczyły właśnie jego osoby. Nie powiedziała mu o tym. Nawiązał do oddychania, gdy mówili o tlenku węgla, który w przypadku niedrożnych kanałów wentylacyjnych, może ulatniać się z piecyka i zostawać w łazience. Kilka wdechów i człowiek umiera. Tak właśnie zginęła jej koleżanka z liceum. Zrozumiał, że nie po to napisała te słowa. Pozostał neutralny wobec tych napisów. I bardzo jej to odpowiadało.
Z przyszedł w odwiedziny, gdy czuła się już dużo lepiej, ale kartki nadal wisiały. W kuchni, w jej pokoju, na drzwiach do łazienki. Zapytał czy to ona pisała. Pochwalił jej pismo. A potem opowiedział historię, w której była zawarta porada-nauka jego przyjaciela. Właśnie o tym, że gdy już naprawdę jest trudno, kiepsko, niebezpiecznie to warto zacząć po prostu głęboko, świadomie, uważnie oddychać.

Zatem dla jednych medytacja to przedmiot gromkiego pośmiewiska, dla innych natomiast filozofia przetrwania.

Xowi chyba brak pokory. A od soboty ona będzie dzieliła z nim mieszkanie. Kartki oczywiście znikną. Ona nie lubi, gdy się jej dopieprza, zwłaszcza w tak ważnych dla niej sytuacjach.

Piosenka

Brak komentarzy

Piękną piosenkę pięknie śpiewa Monika Brodka.
A ja dedykuję ją oczywiście Tobie, skoro nadal śledzisz moje zapiski. Szkoda, że nie mnie…

Miałeś być przy niej
miałeś być na każdy znak
takiej dziewczynie
do nóg się rzuca cały świat
na każdą chwilę miałeś jej przynieść
powietrza przejrzystego smak
każdym oddechem woła o ciebie
i tylko ty nie widzisz jak…

ref.
Głęboko w środku gdzieś
i choć by śladu łez
jej oczy nie poznały nigdy, nie
głęboko w środku tam
otwiera ci swój świat
otwiera wszystko to, co w sercu ma

Miałeś być przy niej
pilnować czy nie gubi się
silnym ramieniem, siłą miałeś być
żeby mogła czerpać z niej

na każdą chwilę jesteś jej winien
Niebo z dostawą pod jej dach
każdym oddechem woła o ciebie
i tylko ty nie widzisz jak…

Rok

Brak komentarzy

Od tamtego dnia minął równo rok…
Jaki to był rok?
Czy gdyby można było cofnąć czas to wybrałabym taką opcję?
Czy nie chciałabym zrobić tego wszystkiego na co się zdecydowałam?
Przeżyć tego wszystkiego co przeżyłam?
365 dni z życia dwóch osób, które spotkały się ze sobą pierwszy raz 28 czerwca 2004roku…
Pewne doświadczenie…
Jeszcze nie historia…

Ogólnie

1 komentarz

Ogólnie to przewalam cenny czas przed komputerem. Osiem godzin w pracy a potem w domu kolejne osiem, albo sama nie wiem ile.
Mejluję.
Ircuję.
Skajpuję.
Bloguję.
Od niedawna gronuję.
A od wczoraj ogamuję. Mam dwie śliczne planetki i kompletnie nie rozumiem tej gry. Oni nie chcą mi powiedzieć o co chodzi i co mam robić, więc pewnie niedługo utracę moje planety, bo nie będę wiedziała jak o nie dbać. Szkoda, już się z nimi zaprzyjaźniłam.

irc.pl
skype.pl
blog.pl
grono.net
ogame.org
ogame.pl

O pracy

Brak komentarzy

Zniknął ze snupkowego bloga banerek o moim poszukiwaniu pracy w Warszawie. Jutro miną dwa tygodnie od dnia, w którym zbudził mnie telefon z hasłem ‘praca od zaraz’. Ubrałam się szybciorem i potupałam do Millennium Plaza – biurowca przy Al. Jerozolimskich. I tak, każdego dnia o godzinie 9tej rozpoczynam pracę w biurze.
Jeden z punktów mojej umowy wygląda tak:
Zleceniobiorca zobowiązuje się na zlecenie Zleceniodawcy do:
1. Organizacji i administracji biurem: odbieranie telefonów, umawianie spotkań, tworzenie bazy danych klientów, organizacja poczty, materiałów biurowych etc.
2. Pomocy i asysty dyrektorowi obsługi klienta w pracy na rzecz klientów oraz koordynacji biura w Warszawie i Krakowie.
3. Pomocy i asysty account managerom oraz event managerom w organizacji spotkań i przygotowaniu prezentacji.
4. Aktywnego telemarketingu agencji w zakresie organizacji spotkań z klientami.
Za wypełnianie tych obowiązków nie otrzymam dużej pensji, ale wiem, że mogłam trafić o wiele gorzej.
Cieszę się, że mam tą pracę i że już kilkakrotnie byłam chwalona za to co tu robię.
Cieszę się, że nie muszę sprzątać, nie mam odpowiedzialności pieniężnej i kontaktu z kasą, nie stresuję się, nie pracuję pod presją.
Rzekłabym jest dobrze.

Bałagan

Brak komentarzy

W serduchu moim totalny bałagan. Myślałam, że uda mi się zrobić wiosenne porządki, przyszło już lato, a tam coraz większy syf. Nie bardzo wiem, od czego zacząć to sprzątanie, a nawet jak już wiem, to brakuje mi konsekwencji. Zrobiłam kilka głupich rzeczy, niekoniecznie tego żałuję, ale odczuwam psychiczny dyskomfort.
No i zima na dodatek, zamroziłam swoje serce tak, że hoho. Nieprędko odtaje.

Wracam na terapię. W tym tygodniu pierwsza sesja po trzyletniej przerwie.

W minionym tygodniu, każdego ranka po przebudzeniu czytałam sobie na dany dzień, niewielki tekst z książki, o której niedawno tu wspominałam.
To niesamowite jak każda z tych krótkich medytacji zbliżona jest tematem do tego, co właśnie przeżywam. Doskonale trafiają w moje myśli, emocje, pytania.

22 czerwca
„Zemsta wynikająca ze ślepej energii gniewu rzadko trafia w cel.”
23 czerwca
„Nasze zwykłe uczucia miłości i dobroci zazwyczaj opierają się na przywiązaniu, które z kolei wynika z niewiedzy. Nie jest to rzeczywista i właściwa miłość; prawdziwa dobroć i prawdziwa miłość muszą mieć podstawy w logice i czystej świadomości.”
24 czerwca
„Każdy z nas powinien wieść życie, mając świadomość siebie i współczucie, i robić tyle ile się da. Wówczas, bez względu na konsekwencje, nie będziemy niczego żałować.”

Ja

Brak komentarzy

Jestem:
- egoistką
- nudziarą
- zrzędą
- pesymistką
- pępkiem świata
- panikarą
- kataryną
- wiecznie przytakującą
- biedną małą dziewczynką
- naiwną
- monotematyczną
- natrętną
- idealistką
- zbyt wymagającą
- nie-do-znie-sie-nia!
- manipulatorką
- bez swojego zdania
- staroświecką
- sztywniarą
- ciężarem nie do udźwignięcia
- balastem do szybkiego spławienia
- pyskatą
A może nie jestem…?
Ty to wiesz najlepiej.


  • RSS